Polityk

 

Z obrzydliwej chęci zysku,

Dałem tobie dziś po pysku,

Opróżniłem ci kieszenie,

Taki jestem, nic nie zmienię.

 

Osiągnąłem swą pozycję,

Wciąż donosząc na policję,

Przekupując kogo trzeba,

Dotarł nawet bym do nieba.

 

Tym, co wybrać mnie zechcieli,

Mam podwyżkę – od niedzieli,

Ci, co są mi w opozycji,

Już tłumaczą się policji.

 

Składam chętnie obietnice,

Nowe szkoły czy ulice,

Wszystko jedno – mnie to wali,

Bylem „stołek” trzymał dalej.

 

To jest moje przeznaczenie,

Słowo daję, nic nie zmienię,

Zresztą dobrze mi z tym jest,

Z demokracji zdałem test.

 

By u władzy być – u szczytu,

Czepię się każdego chwytu,

Komuś życie dziś zrujnuję,

Jutro pałac wybuduję.

 

Czyż nie piękna to zabawa,

Wszystko w majestacie prawa,

Bo polityk ma przesłanie,

Spełnić każde swe żądanie.

Jak coś zechce – to dostanie)

 

 

Prześlij odpowiedź