Kalendarz wpisów

Maj 2012
P W Ś C P S N
« maj    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

 


Takie czasy

Takie czasy

 

Czasem życie figle płata,
Czy to  mama jest, czy tata?
Coś się chyba poskręcało,
Nie ten głos i nie to ciało!

Ojciec, matka – baba? chłop?
Mama wraca pijana w sztok.
Tata obiad dziś gotuje,
Mama krzyczy, krytykuje.

Córka nie chce być kobieca,
Kogo dzisiaj to podnieca!
Puszka piwa na ulicy,
Bardziej „leży” nie-dziewicy.

Dymka szarpnie na dwa wdechy,
To dopiero moc uciechy!
Potem wyrwie jakieś „ciacho”,
I do domu wróci z flachą.

Karampuki – tatomamy,
Babochłopy jak szatany,
Pojawiają się wokoło,
Jakby piekło było szkołą.

Żonę dzisiaj „boli” głowa,
Jutro w pracy chce być zdrowa!
Musi sprostać wymaganiom,
Mąż załatwi sprawę z nianią…

„Pajęczaków” dziś bez liku,
Testosteron jest w zaniku,
Nie przeszkadza to rządowi,
Tam królują „jajogłowi”.

Dwa batony na śniadanie,
Paczka chipsów na przetrwanie,
Żywność młodzież nam kreuje,
Na tym zarabiają szuje!

Mc śniadanie, Mc kolacja,
To dopiero demokracja!
Pierwszy rok to nic nie boli,
Na zapojkę – puszka coli!

 

Reklama

Reklama – seria: „Takie czasy”

Spójrzcie dzieci na reklamę,
Czy widzicie swoją mamę?
Jej do szczęścia nic nie trzeba,
Słodka chwila i do nieba.

Co tam kefir czy maślanka,
Kawa z mleczkiem od poranka!
Jeden łyczek i aromat,
Działa na nią jak automat.

Taki, wiecie, do tulenia,
Gdy brak taty lub ma „lenia”.
Czar ten prawie ją unosi,
Pewnie znowu więc zaprosi,

Żeby panie próbowały,
„Siódme” niebo przez dzień cały,
No i panów – by wiedzieli,
Co nas łączy, a co dzieli.

Zrozumieć kobiety

Zrozumieć kobiety

Niegramotny kiedyś byłem,
Potem studia ukończyłem,
Jeszcze drugie zresztą też,
Żeby nie był ze mnie zwierz.

Nie uczyli tam niestety,
Jak zrozumieć mam kobiety.
Bo to sztuką wielką jest,
By zaliczyć taki test:

Kiedy oto piękna płeć,
Zechce naraz czegoś chcieć.
Lecz nie pomyl się kolego,
Bo to nie ma nic wspólnego,

Że już właśnie się zgodziła,
Z tym co sobie wymyśliła!
Mówiąc o tym co zechciała,
Taką wieść ci przekazała:

„Właśnie chciałam ci powiedzieć,
Że już nie chcę dłużej siedzieć,
Chcę już wstać i chodzić wkoło.
Nie rozumiesz? – Puknij w czoło!

Otóż chciałam dalej siedzieć,
Ale skąd byś mógł to wiedzieć,
Nie pojmujesz ty matole,
Wypisane mam na czole,

To co właśnie chciałam chcieć,
A ty rozum musisz mieć,
By zrozumieć moje chcenie
Zanim jeszcze zdanie zmienię.”

 

 

Szkoda

Szkoda
(seria – „Takie czasy”)

Rzecz w kosmosie to jedyna,
Sama – dziecko,  ma już syna.
Lecz tu kończy się zabawa,
Jutro w sądzie  będzie sprawa.

Sąd jej przyzna alimenty,
Chłop nie wyjdzie uśmiechnięty.
Na nic było tłumaczenie,
Że, choć młoda, ma spojrzenie

Takie, wiecie, co wyzywa,
Że po trzecim kuflu piwa,
To wygląda tak dorośle,
Dałeś nabrać się ty ośle?

Młodej mamie świat się wali,
Facet znika już w oddali,
Przerwę trzeba zrobić w szkole,
Coś narobił ty matole!

I nie powiesz, że to nic,
Bo w tym cały leży pic,
Żeby dziecko ojca miało
I w rodzinie się chowało.

Nie myślicie dziś niestety,
Ni faceci, ni kobiety,
Że w dzieciaka świadomości,
Większy, niż wasz, dramat gości!

 

Polityk

Polityk – seria: „takie czasy”

Z obrzydliwej chęci zysku,
Dałem tobie dziś po pysku,
Opróżniłem ci kieszenie,
Taki jestem, nic nie zmienię.

Osiągnąłem swą pozycję,
Wciąż donosząc na policję,
Przekupując kogo trzeba,
Dotarł nawet bym do nieba.

Tym, co wybrać mnie zechcieli,
Mam podwyżkę – od niedzieli,
Ci, co są mi w opozycji,
Już tłumaczą się policji.

Składam chętnie obietnice,
Nowe szkoły czy ulice,
Wszystko jedno – mnie to wali,
Bylem „stołek” trzymał dalej.

To jest moje przeznaczenie,
Słowo daję, nic nie zmienię,
Zresztą dobrze mi z tym jest,
Z demokracji zdałem test.

By u władzy być – u szczytu,
Czepię się każdego chwytu,
Komuś życie dziś zrujnuję,
Jutro pałac wybuduję.

Czyż nie piękna to zabawa,
Wszystko w majestacie prawa,
Bo polityk ma przesłanie,
Spełnić każde swe żądanie
(Jak coś zechce – to dostanie.)