Awans

 

Cóż to za spojrzenie,

Ironicznie podejrzliwe,

Testujące pochodzenie,

Ujmująco niewrażliwe.

 

Twoja trauma mnie nie wzrusza,

Jestem wolny od zlęknienia,

Dla mnie ważna Twoja dusza,

Nie zaś miejsce pochodzenia!

 

Jeśli chcesz mieć stanowisko,

Swe kompleksy musisz schować,

Musisz umieć stracić wszystko,

Czego nie chciałbyś żałować.

 

Rozważ jednak w swojej duszy,

Czy to twoje powołanie,

Czy ci serce się nie skruszy,

Gdy żyć przyjdzie na żądanie?

 

Gdy okupisz stanowiskiem,

Przyjaźń tych co cię kochają,

Kiedy rzucą ci wyzwiskiem,

Ci co dziś wynagradzają,

 

Kiedy z wyżyn postumentu,

Przyjdzie spojrzeć na swe życie,

Nie przez pryzmat sentymentu,

Lecz na trzeźwo całkowicie,

 

Gdy rachunek twój sumienia,

Kiedyś jest u kresu życia,

Da ci bilans do spełnienia,

I nic nie da do ukrycia!

 

 

2 thoughts on “Awans

  1. Z dedykacją dla… każdego, kto może przeżywać podobne rozterki,

    ale w szczególności dla takiej jednej, co to już wie, że dla niej 😉

  2. Czyżbyś miał na myśli mnie ? Jestem zawstydzona, namieszałeś tylko w głowie, decyzje są trudniejsze ale niezmienne…
    Pozdrowionka
    Aaa, domyśl się czy ja to ja – chociaż tak się mogę zemścić 🙁

Dodaj komentarz