Kalendarz wpisów

Luty 2012
P W Ś C P S N
« maj    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

 


O mnie

Cześć, jestem Jarek. Urodziłem się jakiś czas temu, jednak nie tak dawno, by nie pamiętać kiedy i gdzie. Nie przepadam za blogowaniem, ale podoba mi się  funkcjonalność blogów, więc spróbuję z niej skorzystać. Czy mam o czym pisać ? Pewnie tak, ale ciężko przychodzi mi publiczne „obnażanie” się. Jednak znudziło mi się pisanie „do szuflady” i postanowiłem zaryzykować, że komuś moje bazgroły spodobają się albo, co bardziej prawdopodobne, zalazą za skórę…

Z natury jestem leniwy…

Lenistwo lub, jak kto woli, kontemplacja natury...

… i jednocześnie bardzo zajęty, raczej więc w trzy dni książki nie napiszę.

Pisać o sobie  jest trudno, trzeba stanąć z boku, zdystansować się i przyznać się do błędów… W związku z tym, zamiast wspaniałej autobiografii – pewnie na starość (cholera, to chyba za chwilę) za wielkie pieniądze taką napiszę – postanowiłem poprosić o referencje znajomych. Eefekty przerosły moje oczekiwania, więc oczywiście muszę  bezwzględnie pozbawić je krytyki i dopiero opublikować ;-) :


Jarek? Człowiek z krzemu, szczęśliwa ofiara zbytecznego cudu.
Jakieś bzdury mi wychodzą, bo jedyne co TROSZECZKĘ dowcipne to mi inwektywami zajeżdża,
bo ja raczej do złośliwości jestem tylko zdolny :)

Łukasz
JCA, TTF (twarda głowa,twarda ręka), czerwiec 2009

(…) urodził się ku rozpaczy niektórych i zadowoleniu ogółu, dziecko Pink Floydów i Rumcajsa.
fistaszek
, literat
, (tworzy bez wysiłku, pozazdrościć)

(…) znając Jarka od wielu lat sądzę, że mogę zaświadczyć o nim jako o człowieku i dobrym
kumplu. Jego charakter zdaje się świadczyć, że marnym byłby politykiem (…). Posiada zespół
cech dość rzadkich w dzisiejszych czasach. Skromny i bezpruderyjny, uczciwy i wrażliwy.
Przejmujący się przy tym (często nawet zbytnio!) bieżącą rzeczywistością.
Wydaje się, że naturalna empatia nie czyni wcale jego życia lżejszym, choć o wiele
wartościowszym.

dr Chomik, (nie medyk) – współodczuwający

Wiecznie zalatany, załatwiający dziesiątki spraw na raz i choć nie zawsze punktualny,
to konsekwentnie dotrzymujący danego słowa. Znany z poważnego traktowania życia, dowcipny gdy
trzeba, amator fotografii, fascynat mazurskich pejzaży i kontaktu z przyrodą. Kryptodomator,
dla którego doba jest przynajmniej o kilka godzin za krótka. Porządny człowiek
!
chroman zdrojowy – (mazurski Poznaniak, poznański Mazur – z każdego wyssał co najlepsze),
czerwiec 2009r.

Jarek? – kawał drania, znam go już 25 lat i ciągle mnie zaskakuje. Obiecałem „skromnisiowi”,
że oszczędzę mu przeżyć z powodu tych słów, ale i tak ich pewnie nie zamieści, więc powiem
tylko tyle:
Łobuz jest czasem konkretny i prostolinijny, aż boli, ale zwykle leje wodę i mydli rozum
każdego interlokutora. No Nie! Nie potrafię pisać dalej tych bzdetów. Dla mnie Jarek
jest zwyczajnym facetem, który „tylko” uratował mi życie, a później nie pozwolił stoczyć się
do rynsztoka…
Wybacz, możesz być największą świnią, z przeproszeniem świni, ale powyższe przesłania mi każdą
Twoją wadę. Koniec. Kropka. Aha, jeszcze to:

Nie wstydź się, pokaż innym trochę prawdziwego siebie i opublikuj moje słowa w całości,
proszę.

komornik – (od spania w komorze, nigdy nikomu nic nie odebrał), sierpień 2009r.

Zgadzam się z przedmówcami. Jeśli Jarek dopuścił publikację ich ocen, to, wierzcie mi,
nie przespał kilku nocy. I dobrze mu tak! Sam chciał. Poza tym Jarków jest dwóch:
Jeden twardy, hardy, szybki i konkretny profesjonalista, drugi – cichy, łagodny, troskliwy
i romantyczny, podatny na zranienia, sam nie wiem, który lepszy… Z oboma się kumpluję.

junior – (raczej senior, nie rodzina, ale usynowiłbym gada), wrzesień 2009r.

Ja mam łatwiej, bo wiem po co Jarkowi ta opinia i czytałem poprzednie, ale mam też
jedną trudność:
co ja mogę napisać po tych tekstach powyżej? Jedyne, co mi przychodzi do głowy:
Facet zawsze miał świetny
kontakt z młodzieżą, co mu zapewne bardzo pomagało w pracy ze
studentami i w czasie treningów, ale niestety nawala w kontaktach ze starymi kumplami
i powinien wstydzić się, kłamczuch jeden, bo co miesiąc zeznaje, że spóźnił się na
samolot i odwiedzi mnie następnym razem. To dowaliłem Ci – tak jak prosiłeś…
zeton – (Patriota na wygnaniu, leczy na odległość), wrzesień 2009r.


No to klapa. Sam się załatwiłem! Gdyby mi przez myśl przeszło, jak moi znajomi skorzystają z zaproszenia do sklecenia paru słów na mój temat, to z pewnością nigdy bym ich o to nie prosił. Miało być prosto i wesoło, wyszło skomplikowanie i z patosem, ale to moja wina. Niech mi wybaczą ci,którzy nie wiedzieli po co to piszą…
W związku z powyższym wpadłem na pomysł, by do tej strony podpiąć mechanizm komentowania.
Mam nadzieję, że wtedy polecą wiadra „pomyj” i „przesłodzone” opinie zamieszczone wyżej, zostaną uzupełnione prawdziwym obrazem Jarka – leniwego asekuranta, gadatliwego marnotrawcy czasu, który miał setki dobrych pomysłów i… żadnego nie zrealizował.


3 komentarzy do wpisu O mnie

  • zeton

    No to teraz pojedziemy na całego! Trzymaj się brachu mocno!

  • junior

    Trochę odczekałem, patrzę i co widzę? Wiadra pomyj leją nieprzerwanym strumieniem… Ha! Ha! Ha! Chciałbyś. Na takie coś to trzeba zapracować, a Ty ociągasz się z pisaniem. Odpuść sobie ze dwa etaty, będziesz miał więcej czasu to i pisanie od razu lepiej będzie szło…

  • Cholera, odkąd dałem wam linka do tego bloga, poziom stresu tak mi się podniósł, że teraz nie wiem co mam zrobić. Albo Was wytnę, albo… upublicznię te wpisy i zostaniecie zagłuszeni przez innych, jeśli ktoś zechce to w ogóle przeczytać

Musisz być zalogowany żeby skomentować ten wpis.