Polityk – seria: „takie czasy”
Z obrzydliwej chęci zysku,
Dałem tobie dziś po pysku,
Opróżniłem ci kieszenie,
Taki jestem, nic nie zmienię.
Osiągnąłem swą pozycję,
Wciąż donosząc na policję,
Przekupując kogo trzeba,
Dotarł nawet bym do nieba.
Tym, co wybrać mnie zechcieli,
Mam podwyżkę – od niedzieli,
Ci, co są mi w opozycji,
Już tłumaczą się policji.
Składam chętnie obietnice,
Nowe szkoły czy ulice,
Wszystko jedno – mnie to wali,
Bylem „stołek”





