Takie czasy

 

Czasem życie figle płata,

Czy to  mama jest, czy tata?

Coś się chyba poskręcało,

Nie ten głos i nie to ciało!

 

Ojciec, matka – baba? chłop?

Mama wraca pijana w sztok.

Tata obiad dziś gotuje,

Mama krzyczy, krytykuje.

 

Córka nie chce być kobieca,

Kogo dzisiaj to podnieca!

Puszka piwa na ulicy,

Bardziej „leży” nie-dziewicy.

 

Dymka szarpnie na dwa wdechy,

To dopiero moc uciechy!

Potem wyrwie jakieś „ciacho”,

I do domu wróci z flachą.

 

Karampuki – tatomamy,

Babochłopy jak szatany,

Pojawiają się wokoło,

Jakby piekło było szkołą.

 

Żonę dzisiaj „boli” głowa,

Jutro w pracy chce być zdrowa!

Musi sprostać wymaganiom,

Mąż załatwi sprawę z nianią…

 

„Pajęczaków” dziś bez liku,

Testosteron jest w zaniku,

Nie przeszkadza to rządowi,

Tam królują „jajogłowi”.

 

Dwa batony na śniadanie,

Paczka chipsów na przetrwanie,

Żywność młodzież nam kreuje,

Na tym zarabiają szuje!

 

Mc śniadanie, Mc kolacja,

To dopiero demokracja!

Pierwszy rok to nic nie boli,

Na zapojkę – puszka coli!

 

 

Dodaj komentarz