Kiedy praca nie popłaca

 


Pracuj młody, pracuj stary,

Na zmywaku szoruj gary,

Zdzieraj palce, prostuj plecy,

Wspieraj dzielnie fach kobiecy.

 

Fach kobiecy! – To dopiero,

Szowinisto – jesteś ZERO!

Tak określą mnie z pewnością,

Feministki z świadomością,

 

Że czepiają się z zasady,

Tam, gdzie diabeł nie da rady.

Puste słowa nie kosztują,

Może lepiej byś to ujął?

 

Ta dygresja trochę długa,

Na zmywaku zmiana druga

Sterty naczyń już pucuje,

Pierwsza zmiana leniuchuje.

 

Odpoczynek mają krotki,

Trzeba jeszcze łyknąć wódki,

Wyprać stare kalesony

I poszukać drugiej żony.

 

Pierwsza w Kraju dzieci bawi,

Już niedługo je zostawi,

Będą dziadkom kwilić rano,

Że wciąż tęsknią za swą mamą.

 

Gdy tymczasem w wielkim świecie,

Mama rodzi nowe dziecię.

Pojechała dbać o męża,

Lecz kto pierwszy – ten zwycięża.

 

Trafił się młodzieniec nowy,

Odbyć szybki akt gotowy,

Pozostawił swoje geny,

Lecz artysta się nie zmienił.

 

Nowy układ potrwa krótko,

Zanim kumple przyjdą z wódką.

Bo umowa działa taka:

Chcesz młodego mieć chłopaka,

 

Gotuj, sprzątaj, pierz mu ciuchy,

Czasem popłacz do poduchy,

Męża szukaj kolejnego,

Może trafisz… na pierwszego.

 

 

Dodaj komentarz